Prowizja Pyszne.pl wynosi od 20 do 30 procent
Prowizja Pyszne.pl wynosi orientacyjnie 20 do 30 procent wartości zamówienia i nie jest jedynym potrąceniem. Porównanie z Wolt, Glovo i Uber Eats oraz co jeszcze zjada marżę lokalu.
8 min czytania
Krótka odpowiedź: Pyszne.pl nie publikuje otwartego cennika dla restauracji, a warunki ustala się w indywidualnej umowie. Serwisy branżowe zgodnie podają przedział mniej więcej od 20 do 30 procent wartości zamówienia, przy czym niższe stawki dotyczą lokali dowożących własnym kurierem, a wyższe zamówień obsługiwanych przez flotę platformy. Uber Eats publikuje cennik: 30 procent z kurierem platformy i 14 procent przy własnej dostawie, a Glovo ustala procent w umowie i liczy go od sprzedaży brutto. Do prowizji dochodzi obsługa płatności rzędu 1 do 3 procent oraz promocje, które w praktyce finansuje sam lokal. Dlatego przy rachunku za jedno zamówienie liczy się nie sama stawka, lecz to, co zostaje po wszystkich potrąceniach.
To pytanie zadaje sobie prędzej czy później każdy właściciel lokalu z dowozem. Zamówień przybywa, kuchnia pracuje pełną parą, a na koncie zostaje mniej, niż wynika z utargu. Poniżej rozkładam ten rachunek na części: skąd biorą się podawane stawki, co jeszcze zjada marżę poza samą prowizją, dlaczego ta sama pizza kosztuje w aplikacji więcej niż w lokalu i co konkretnie da się zrobić, żeby część zamówień wracała bezpośrednio do Ciebie.
Ile wynosi prowizja Pyszne.pl i ile to procent
Zacznijmy od rzeczy, która zaskakuje najbardziej: żadna z dużych platform nie ma publicznego cennika dla restauracji. Warunki są negocjowane osobno i zależą od miasta, wolumenu zamówień, wybranego modelu dostawy oraz aktualnych promocji dla nowych lokali. Oznacza to, że każda liczba krążąca w internecie jest orientacyjna, a jedynym wiążącym dokumentem jest Twoja umowa. Serwisy branżowe podają jednak zbliżone przedziały i warto je znać, choćby po to, żeby wiedzieć, czy negocjujesz z sensownej pozycji.
| Platforma | Orientacyjna prowizja | Od czego zależy |
|---|---|---|
| Pyszne.pl | ok. 20 do 30 procent | niżej przy dostawie własnym kurierem, wyżej przy flocie platformy |
| Glovo | procent ustalany w umowie | liczony od sprzedaży brutto plus VAT, umowa na 24 miesiące według regulaminu dla partnerów |
| Uber Eats | 30 procent albo 14 procent | jawny cennik: 30% z kurierem Ubera, 14% przy własnej dostawie i odbiorze |
| Obsługa płatności | zwykle 1 do 3 procent | bywa wliczona w prowizję albo naliczana osobno |
| Promocje w aplikacji | koszt po stronie lokalu | rabat widoczny dla klienta zwykle finansuje restauracja |
| Opłaty startowe i sprzęt | jednorazowo lub miesięcznie | zależnie od pakietu i wyposażenia przekazanego lokalowi |
Najważniejszy wniosek z tej tabeli nie dotyczy wysokości stawki, tylko modelu dostawy. Różnica między dowozem własnym a flotą platformy potrafi być kilkunastopunktowa, a to w gastronomii przepaść. Jeśli masz własnego kierowcę i mimo to jesteś w górnej części przedziału, jest o czym rozmawiać przy przedłużaniu umowy.
Ile kosztuje Pyszne.pl dla restauracji
Współpraca z Pyszne.pl kosztuje restaurację przede wszystkim prowizję od każdego zamówienia, orientacyjnie od 20 do 30 procent jego wartości, zależnie od tego, kto dowozi. Do tego dochodzi obsługa płatności online, zwykle 1 do 3 procent, rabaty i promocje finansowane przez lokal oraz ewentualne opłaty startowe i sprzęt zapisane w umowie. Pyszne.pl nie publikuje cennika dla lokali, więc dokładne kwoty poznasz dopiero z oferty, ale główny koszt zawsze rośnie razem ze sprzedażą. Lokal, który robi przez aplikację 300 zamówień miesięcznie po 60 zł, czyli 18 000 zł sprzedaży, przy łącznym koszcie 27 procent oddaje 4 860 zł miesięcznie i ponad 58 000 zł rocznie. Dlatego przed podpisaniem umowy poproś o wszystkie pozycje na piśmie, a nie tylko o stawkę prowizji.
Policz to na jednym zamówieniu
Procenty robią wrażenie dopiero wtedy, gdy przeliczy się je na konkretny koszyk. Weźmy zamówienie na 100 zł i prowizję 25 procent. Platforma zatrzymuje 25 zł, obsługa płatności zabiera powiedzmy 2 zł, więc do lokalu wpływa 73 zł. Teraz odejmij food cost, który w pizzerii wynosi zwykle około jednej trzeciej ceny dania, czyli w tym przykładzie mniej więcej 33 zł, oraz robociznę, opakowania i energię. Z pierwotnej setki zostaje kwota, przy której właściciel zaczyna liczyć, ile zamówień musi wyjechać w piątek, żeby wyjść na swoje.
To samo zamówienie złożone bezpośrednio zostawia w kasie te 25 zł prowizji. Przy dwudziestu zamówieniach dziennie mówimy o kwocie rzędu kilkunastu tysięcy złotych rocznie, czyli wielokrotności kosztu porządnej strony z kartą i formularzem zamówienia. To nie jest argument za rzuceniem aplikacji, bo ona realnie przyprowadza nowych gości. To argument za tym, żeby stały gość miał dokąd wrócić poza aplikacją.
Dlaczego ta sama pizza kosztuje w aplikacji więcej
Prowizja musi się skądś wziąć i najczęściej bierze się z ceny. Bardzo wiele lokali prowadzi osobną kartę na dowóz, w której ceny są wyższe niż przy stoliku, zwykle o kilkanaście do dwudziestu kilku procent. Klient rzadko to zauważa, bo nie porównuje obu cenników, ale konsekwencja jest zasadnicza: on już dziś płaci za Twoje danie więcej, tylko ta nadwyżka nie zostaje u Ciebie, lecz pokrywa prowizję pośrednika.
Własny kanał zamówień jest jedynym miejscem, w którym ta różnica zostaje u Ciebie. Przy tej samej cenie dania zostaje Ci więcej niż z aplikacji, bo nie ma trzeciej strony do obsłużenia, a tam, gdzie umowa na to pozwala, gość może dodatkowo zapłacić mniej. Trudno w gastronomii o tańszy sposób na poprawę marży, bo nie wymaga ani zmiany receptury, ani podwyżki cen, ani nowego sprzętu.
Czego nie dostajesz razem z zamówieniem
Prowizja jest widoczna, więc o niej się mówi. Drugi koszt jest niewidoczny i długoterminowo bywa dotkliwszy: razem z zamówieniem nie dostajesz klienta. Z aplikacji przychodzi imię na naklejkę i adres dla kuriera. Nie ma numeru telefonu ani adresu e-mail, więc nie napiszesz do tej osoby, gdy wprowadzasz nową pozycję do karty, gdy wtorek jest pusty albo gdy chcesz zaprosić ją na otwarcie drugiego lokalu.
Formalnie to nie są Twoi klienci, tylko klienci platformy, która akurat dziś wyświetla Twój lokal wyżej niż lokal obok. Zmiana algorytmu, wejście nowej sieci do miasta albo cudza kampania rabatowa mogą to odwrócić w tydzień i nie masz w tej rozmowie żadnej karty. Baza stałych gości zbudowana we własnym kanale jest jedynym aktywem w tym równaniu, którego nikt nie może Ci odebrać jedną decyzją.
Czy ceny na własnej stronie mogą być niższe niż w aplikacji
Tu trzeba uważać, bo odpowiedź zależy od Twojej umowy. Część umów z pośrednikami zawiera klauzulę parytetu cenowego, czyli zakaz oferowania niższej ceny we własnym kanale sprzedaży. W wariancie szerokim zakaz obejmuje wszystkie kanały, w wąskim tylko własną stronę. Zapisy tego typu są dziś kwestionowane w prawie konkurencji. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł 19 września 2024 r. w sprawie C-264/23, dotyczącej platformy rezerwacji noclegów, że klauzule parytetu, zarówno szerokie, jak i wąskie, nie korzystają z wyłączenia spod prawa konkurencji jako ograniczenia akcesoryjne.
Wyrok zapadł w branży hotelowej, więc nie przenosi się automatycznie na gastronomię i nie unieważnia sam z siebie zapisu w Twojej umowie. W przypadku Pyszne.pl odpowiedź jest zapisana wprost. Ogólne Warunki dla Partnera w wersji z 1 listopada 2024 r. zawierają Gwarancję Jednakowej Ceny: ceny, rabaty, opłata za dostawę i minimalne zamówienie w aplikacji mają być takie same jak we własnych kanałach lokalu, a różnicę platforma nalicza restauracji i oddaje klientowi w kuponie. Wszystkie zapisy tej umowy, od wypłat po wypowiedzenie, zebraliśmy na stronie Pyszne.pl dla restauracji i ile kosztuje współpraca. Przy innych platformach wniosek jest ten sam: wyciągnij umowę i sprawdź, czy taką klauzulę masz. Jeśli masz i nie chcesz sporu, konkuruj czymś innym niż sama cena. Dodatek do zestawu, większy rozmiar, darmowy sos, próg darmowej dostawy albo program dla stałych gości działają podobnie na decyzję zamawiającego, a nie dotykają ceny pozycji w karcie.
Jak obniżyć prowizję Pyszne.pl
Prowizję Pyszne.pl obniżysz na trzy sposoby: zmianą modelu dostawy, negocjacją przy przedłużaniu umowy i przeniesieniem stałych gości do własnego kanału. Najwięcej daje pierwszy, bo zamówienia dowożone własnym kierowcą są rozliczane niższą stawką niż te obsługiwane przez flotę platformy. Do negocjacji idź z liczbami z ostatnich trzech miesięcy: liczbą zamówień, średnim koszykiem i udziałem własnej dostawy, a także z pisemną ofertą konkurencyjnej aplikacji. Koszty drugiej strony stołu rozpisaliśmy na stronach Wolt dla restauracji i Glovo dla restauracji. Trzeci sposób nie zmienia stawki, tylko liczbę zamówień, od których ją płacisz, i o nim jest kolejna część.
Jak odzyskać część zamówień bezpośrednio
Kanał bezpośredni buduje się w kolejności, w której każdy krok ma sens sam w sobie. Nie potrzeba do tego dużego budżetu ani rezygnacji z platform.
Po pierwsze, karta na własnej stronie, a nie w pliku PDF. Ceny sera i mąki zmieniają się częściej niż raz w roku, a karta jako plik oznacza telefon do grafika przy każdej korekcie i w efekcie stary cennik na stronie. Menu jako zwykła podstrona z pozycjami i cenami daje się poprawić w kilka minut i, co ważniejsze, w ogóle trafia do wyników wyszukiwania. Jak taka strona powinna być poukładana, rozpisaliśmy szczegółowo przy stronie internetowej dla pizzerii, a przy stronie internetowej dla restauracji dochodzą do tego rezerwacja stolika i obowiązki dotyczące alergenów.
Po drugie, trzy informacje nad kartą. Czy dowozicie pod dany adres, ile trzeba zamówić i do której godziny. Strefę dowozu wypisz nazwami dzielnic i osiedli, bo w tej formie czyta ją zarówno gość, jak i wyszukiwarka. Koszt dostawy podaj od razu przy strefie, razem z progiem darmowego dowozu. Dopłata odkryta dopiero przy podsumowaniu to najczęstsza przyczyna porzuconego koszyka w tej branży.
Po trzecie, przeniesienie stałego gościa. Najtaniej działa to, co i tak jedzie z zamówieniem: karta z adresem strony i kodem rabatowym w pudełku, ten sam kod na naklejce zabezpieczającej, magnes na lodówkę, krótkie zdanie przy odbiorze osobistym. Gość, który zamawia u Ciebie po raz trzeci, wpisze adres strony, jeśli wie, że dostanie tam coś więcej. Nie musisz go przekonywać do zmiany nawyku na zawsze, wystarczy, że zrobi to przy części zamówień.
Po czwarte, widoczność lokalna. Wizytówka firmy w Google obsługuje zapytania łączące rodzaj jedzenia z nazwą dzielnicy i bardzo często to od niej zaczyna się droga do zamówienia. Jak ją poprawnie założyć i uzupełnić, opisaliśmy w tekście o tym, jak dodać firmę do Google Maps. Drugim filarem są opinie, bo w gastronomii ważą więcej niż w większości branż, a zdobywa się je systematycznie, nie akcyjnie: praktyczne zasady zebraliśmy w poradniku o tym, jak zdobyć opinie w Google.
Po piąte, treść, która pokazuje kuchnię. Krótkie filmy z pieca, z wyrabiania ciasta czy z pakowania zamówienia robią dziś dla lokalnej gastronomii więcej niż banery, bo pokazują rzecz, której nie da się podrobić zdjęciem katalogowym. Jeśli nie masz na to czasu w kuchni, materiały tego rodzaju nagrywają twórcy pracujący na zlecenie lokalnych marek, zwykle za ułamek kosztu produkcji reklamowej. Ważne, żeby każdy taki materiał kierował do Twojej strony, a nie do profilu w aplikacji.
Cztery prowizje Wolt dla restauracji zamiast jednej
Wolt też nie publikuje stawki w cenniku, bo ustala ją indywidualnie w umowie z lokalem. Publikuje za to coś, czego nie ma u konkurencji: rozpisaną strukturę opłat w centrum wiedzy dla sprzedawców. Warto ją znać, bo pokazuje, że jedna liczba z umowy nie wystarczy do policzenia rachunku.
Wolt wyróżnia cztery rodzaje prowizji. Standardowa dotyczy zamówień dowożonych przez kurierów platformy. Prowizja Wolt+ jest, cytując Wolt, "nieco wyższa" i dotyczy zamówień od subskrybentów programu, a na części rynków przybiera postać opłaty stałej zamiast procentu. Prowizja za jedzenie na wynos jest obniżona, bo klient odbiera zamówienie sam i platforma nie obsługuje dostawy. Czwarta, prowizja od dodatków, naliczana jest od zamówienia zastępczego, gdy Wolt składa je ponownie w Twoim imieniu, na przykład gdy kurier przegapi zamówienie, przy czym pierwotna prowizja od pierwszego zamówienia nadal obowiązuje.
Do tego dochodzi osobna opłata za platformę, którą Wolt opisuje jako doliczaną do prowizji i pokrywającą koszty usług kurierskich, technologii i obsługi klienta. Osobno naliczane są kary za opóźnione zamówienia i braki w zamówieniu. Na wyciągu mogą też pojawić się pozycje "Sprzedaż produktów", czyli ratalna spłata sprzętu udostępnionego przez platformę, takiego jak tablet i karta SIM, odliczana stopniowo od wypłat. Wypłaty idą co 5 dni, dwa razy w miesiącu albo raz w miesiącu, zależnie od umowy i kraju.
Praktyczny wniosek dla właściciela lokalu: żeby poznać swoją realną stawkę, nie pytaj o procent z umowy, tylko weź jeden pełny cykl wypłat i podziel sumę wszystkich potrąceń przez wartość zamówień brutto z tego samego okresu. U większości lokali wychodzi kilka punktów procentowych więcej niż liczba, którą pamiętają z rozmowy z przedstawicielem. Całą listę opłat z dokumentów Wolt, zasady wypłat i to, jak wyższe ceny w aplikacji obniżają widoczność lokalu, zebraliśmy na stronie Wolt dla restauracji z prowizją i kosztami współpracy.
Porównanie Wolt, Glovo, Uber Eats i Pyszne.pl dla lokalu
| Kryterium | Pyszne.pl | Wolt | Glovo | Uber Eats |
|---|---|---|---|---|
| Jawny cennik dla restauracji | Nie, umowa indywidualna | Nie, umowa indywidualna | Nie, umowa indywidualna | Tak, cennik dla Polski |
| Stawka | w branży podaje się około 20 do 30% | w branży podaje się około 25 do 30% | procent z umowy, od sprzedaży brutto | 30% z kurierem Ubera, 14% przy własnej dostawie |
| Niższa stawka przy własnym kurierze lub odbiorze | Tak, przy dowozie własnym | Tak, osobna prowizja za jedzenie na wynos | Tak, przy modelu z własnym kurierem | Tak, przy modelu z własnym kurierem |
| Osobna opłata poza prowizją | Obsługa płatności | Opłata za platformę, kary, spłata sprzętu | Aktywacja do 600 zł, opłata Prime do 2,6 zł, kary za spóźnienie | Aktywacja 1 000 zł i promocje |
| Kto finansuje promocje | Zwykle lokal | Zwykle lokal | Zwykle lokal | Zwykle lokal |
| Prowizja od zamówienia stałego gościa | Taka sama jak od nowego | Taka sama jak od nowego | Taka sama jak od nowego | Taka sama jak od nowego |
Przedziały dla Pyszne.pl i Wolt to wartości podawane przez serwisy branżowe i przez samych restauratorów, a nie stawki z cennika, bo te platformy cennika nie publikują. Traktuj je jako punkt odniesienia do rozmowy, a nie jako fakt o swojej umowie. Glovo też nie podaje stawki, ale publikuje regulamin z resztą kosztów, które rozpisaliśmy na stronie Glovo dla restauracji z kosztami umowy. Uber Eats jako jedyny ma jawny cennik dla Polski, a rachunek dla trzech wielkości lokalu jest w tekście o tym, ile wynosi prowizja Uber Eats dla restauracji. Ostatni wiersz jest najważniejszy w całej tabeli: żadna z aplikacji nie różnicuje prowizji według tego, czy gość zamawia u Ciebie pierwszy, czy dwudziesty raz. Za stałego klienta płacisz tyle samo co za nowego, i to jest cały argument za własnym kanałem zamówień.
Jeśli rozważasz własny kanał zamówień, porównaj najpierw koszt systemu z prowizją, którą dziś płacisz. Systemy abonamentowe kosztują od około 119 do 499 zł netto miesięcznie za lokal bez prowizji od zamówień, a jawne cenniki dwóch z nich oraz to, co wiadomo o cenie Restaumatic, zebraliśmy w zestawieniu Restaumatic cennik obok UpMenu i WMenu. Rachunek dla trzech wielkości lokalu jest w tekście o tym, ile kosztuje system zamówień online dla restauracji.
Czy warto zrezygnować z Pyszne.pl i Glovo
Zwykle nie od razu i nie w całości. Platformy realnie przyprowadzają gości, którzy nigdy by o Tobie nie usłyszeli, i pełnią funkcję, której własna strona nie pełni: są miejscem, gdzie ludzie szukają jedzenia bez konkretnego lokalu w głowie. Rozsądniejszy układ jest mieszany. Aplikacja pracuje jako kanał pozyskania nowego gościa, a własna strona jako kanał powtórnego zamówienia, w którym marża jest pełna, a kontakt zostaje u Ciebie.
Moment na twardsze decyzje przychodzi wtedy, gdy udział zamówień bezpośrednich rośnie stabilnie przez kilka miesięcy z rzędu i widzisz, że stali goście zamawiają u Ciebie bez pośrednika. Wtedy warto policzyć, ile realnie kosztuje utrzymanie obecności w każdej z aplikacji i czy najdroższa z nich nadal przynosi nowych klientów, czy już tylko przepuszcza przez siebie tych, których i tak masz. To pytanie, na które odpowiadają dane z Twojego systemu, a nie cudza tabela.
Ten sam rachunek robi się dziś w gabinetach i salonach, tylko zamiast prowizji od zamówienia liczy się abonament za każde stanowisko w kalendarzu i opłatę za pozyskanie nowego klienta. Rozpisaliśmy go osobno przy cenniku i prowizji Booksy dla firm, bo mechanika decyzji jest identyczna: platforma dowozi nowego klienta, a obsługa stałych gości nie musi przez nią przechodzić.
W noclegach ten sam mechanizm liczy się jeszcze inaczej, bo do prowizji dochodzi rozliczenie podatkowe faktury od zagranicznego pośrednika. Rozpisaliśmy to w zestawieniu prowizja Booking od rezerwacji razem z importem usług i ryczałtem od zakwaterowania, gdzie prowizji nie odejmiesz od podstawy opodatkowania.
Od czego zacząć w tym tygodniu
Trzy rzeczy dają najwięcej przy najmniejszym nakładzie. Wyciągnij umowę i sprawdź dwie liczby: swoją prowizję oraz to, czy masz klauzulę parytetu cenowego. Policz na kartce, ile zostaje Ci z jednego typowego zamówienia po prowizji, płatności i food coście, bo dopóki nie zobaczysz tej kwoty, temat pozostaje abstrakcją. I na koniec sprawdź własną stronę z telefonu tak, jak robi to głodny gość o dziewiętnastej: czy karta z cenami otwiera się od razu, czy widać strefę dowozu i czy da się zamówić bez zakładania konta. Jeśli którakolwiek z tych rzeczy nie działa, to jest miejsce, w którym co miesiąc oddajesz pieniądze pośrednikowi za gościa, który zdążył Cię już znaleźć.
Potrzebujesz strony dla swojej firmy?
Skonfiguruj podgląd w Studiu Projektu i zamów online. Stała cena, gwarantowany termin.