stronybiznesowe
Formalności 11 min czytania lipiec 2026

Europejski Akt o Dostępności: kogo dotyczy i od kiedy

Europejski Akt o Dostępności: kogo dotyczy obowiązek, kto jest zwolniony jako mikroprzedsiębiorca, od kiedy obowiązuje, co trzeba zmienić na stronie i jakie są kary.

Krótka odpowiedź: Europejski Akt o Dostępności dotyczy firm, które sprzedają konsumentom przez internet oraz świadczą im usługi bankowe, telekomunikacyjne, transportowe i medialne, a także producentów, importerów i dystrybutorów wskazanych produktów. W Polsce wdraża go ustawa z 26 kwietnia 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 731), a obowiązki działają od 28 czerwca 2025 r. Mikroprzedsiębiorcy świadczący usługi, czyli firmy zatrudniające mniej niż 10 osób i mające obrót poniżej 2 mln euro, są zwolnieni. Firmy działające wyłącznie w modelu B2B nie są objęte tymi przepisami.

Wokół tych przepisów narosło sporo paniki i sporo bagatelizowania, często w tym samym tygodniu. Jedni sprzedają audyty jednoosobowym działalnościom, które nie mają żadnego obowiązku. Drudzy tłumaczą właścicielom sklepów, że przecież mają czas do 2030 roku. Poniżej jest to, co wynika wprost z przepisów, ułożone tak, żeby dało się w pięć minut ustalić, czy dotyczy to Twojej firmy.

Skąd wziął się ten obowiązek

Podstawą jest dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2019/882 z 17 kwietnia 2019 r. w sprawie wymogów dostępności produktów i usług, potocznie nazywana Europejskim Aktem o Dostępności (EAA). Państwa członkowskie miały ją wdrożyć do prawa krajowego najpóźniej do 28 czerwca 2025 r. Polska zrobiła to ustawą z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze, opublikowaną w Dzienniku Ustaw z 2024 r. pod pozycją 731. Bywa nazywana polskim aktem o dostępności.

Cel jest prosty: żeby osoba niewidoma, słabowidząca, niedosłysząca albo z ograniczoną sprawnością rąk mogła kupić bilet, założyć konto w banku i zrobić zakupy online tak samo jak każdy inny. Dyrektywa nie dotyczy wszystkich firm w Unii. Wybiera konkretne produkty i konkretne usługi konsumenckie.

Kogo dotyczy Europejski Akt o Dostępności

Przepisy obejmują dwie grupy. Pierwsza to podmioty wprowadzające do obrotu określone produkty: komputery i systemy operacyjne, smartfony, terminale płatnicze, bankomaty, biletomaty i inne terminale samoobsługowe, czytniki książek elektronicznych, urządzenia telekomunikacyjne i sprzęt do odbioru mediów audiowizualnych. Producent, importer i dystrybutor odpowiadają tu za dostępność produktu.

Druga grupa, dla większości czytelników ważniejsza, to usługodawcy świadczący konsumentom określone usługi.

Rodzaj działalności Czy obejmuje ją ustawa Uwagi
Sklep internetowy sprzedający konsumentom tak, jeśli nie jest mikroprzedsiębiorcą handel elektroniczny wprost wymieniony w ustawie
Usługi bankowe dla konsumentów tak serwis transakcyjny i aplikacja mobilna
Usługi telekomunikacyjne tak w tym łączność alarmowa
Transport pasażerski tak, w zakresie usług cyfrowych bilety, informacja o podróży, terminale
E-booki i dostęp do mediów audiowizualnych tak także oprogramowanie do ich odczytu
Strona usługowa firmy B2B (bez sprzedaży konsumentom) nie wynika z tej ustawy dostępność pozostaje dobrą praktyką
Strona wizytówka lokalnej firmy usługowej nie, jeśli nie prowadzi sprzedaży online brak transakcji, brak usługi z listy
Podmiot publiczny i jego serwisy tak, ale na podstawie ustawy z 2019 r. osobne przepisy, WCAG 2.1 AA, deklaracja dostępności

Kluczowe słowo w całej ustawie brzmi: konsument. Jeżeli sprzedajesz wyłącznie firmom i nie prowadzisz sprzedaży detalicznej, ta konkretna ustawa Cię nie obejmuje. Nie znaczy to, że dostępność Cię nie dotyczy, bo klienci biznesowi też miewają wadę wzroku, a strona nieobsługiwalna klawiaturą wygląda po prostu na zaniedbaną.

Wyłączenie dla mikroprzedsiębiorców: jak je czytać

Mikroprzedsiębiorca to firma, która zatrudnia mniej niż 10 osób i której roczny obrót albo suma bilansowa nie przekracza 2 mln euro. Taki podmiot świadczący usługi jest zwolniony z obowiązków ustawy. To ważna informacja dla dziesiątek tysięcy małych sklepów internetowych prowadzonych przez jednoosobowe działalności.

Trzeba jednak uważać na dwie rzeczy. Po pierwsze, wyłączenie dotyczy usług. Jeśli mikrofirma wprowadza do obrotu produkt objęty ustawą, na przykład sprowadza z Azji czytniki e-booków albo terminale płatnicze, obowiązki produktowe jej dotyczą. Po drugie, przekroczenie progu zatrudnienia lub obrotu przenosi Cię do grupy objętej ustawą, a strony sklepu nie da się dostosować w tydzień. Firma, która rośnie, powinna planować dostępność zawczasu.

Do kiedy trzeba się dostosować

Obowiązki weszły w życie 28 czerwca 2025 r. Ustawa przewiduje przepisy przejściowe: usługi świadczone przed tą datą mogą być świadczone na dotychczasowych zasadach nie dłużej niż do 28 czerwca 2030 r. Stąd bierze się popularne w internecie zdanie, że sklepy mają czas do 2030 roku.

To uproszczenie, które potrafi kosztować. Okres przejściowy nie zawiesza prawa konsumenta do złożenia skargi ani nie oznacza, że przez pięć lat nic się nie dzieje. Nowa strona, nowy sklep czy istotna przebudowa istniejącego serwisu to nowa usługa, do której przepisy przejściowe się nie odnoszą. W praktyce więc każdy, kto w najbliższych latach i tak planuje wymianę strony, ma jeden rozsądny ruch: zbudować ją od razu zgodnie z wymogami. To nie podnosi ceny projektu, o ile powiesz o tym wykonawcy przed startem, a nie po odbiorze.

Co dokładnie trzeba spełnić

Ustawa odsyła do wymagań dostępności, których techniczną treścią jest europejska norma EN 301 549, oparta na wytycznych WCAG. W praktyce mówimy o poziomie AA wytycznych WCAG 2.1. Dla właściciela sklepu oznacza to zestaw bardzo konkretnych rzeczy:

  • kontrast tekstu wobec tła co najmniej 4,5 do 1, także w przyciskach i komunikatach o błędzie,
  • pełna obsługa klawiaturą: przejście przez menu, filtry, koszyk i płatność bez użycia myszki,
  • widoczne zaznaczenie elementu, na którym aktualnie jesteś,
  • teksty alternatywne przy zdjęciach produktów, ikonach i grafikach niosących treść,
  • etykiety powiązane z polami formularza, a nie sam szary napis znikający po kliknięciu,
  • komunikaty o błędach opisujące, co poprawić, zamiast czerwonej ramki,
  • poprawna struktura nagłówków i zadeklarowany język strony,
  • napisy w materiałach wideo,
  • informacja o dostępności usługi udostępniona konsumentowi.

Do tego dochodzi obowiązek reagowania na skargi konsumentów dotyczące niezgodności. Osobno przepisy przewidują kary pieniężne nakładane przez organy nadzoru rynku. Maksymalna kara to dziesięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia za rok poprzedni, przy czym nie może przekroczyć 10 procent rocznego obrotu ukaranego przedsiębiorcy.

Czego nie załatwi nakładka na stronę

Najczęstsza reakcja na te przepisy to zakup wtyczki, która dokleja do strony panel z suwakami kontrastu i wielkości czcionki. Organizacje osób niewidomych od lat powtarzają to samo: nakładka nie naprawia kodu. Jeśli formularz nie ma etykiet, a menu nie da się obsłużyć klawiaturą, to po zainstalowaniu widgetu nadal nie ma etykiet i nadal nie da się go obsłużyć klawiaturą. Bywa gorzej, bo część nakładek myli czytniki ekranu.

Zgodność osiąga się w szablonie i w treści. Kolejność prac, która ma sens: krótki przegląd strony, poprawa kontrastu i formularzy, obsługa klawiaturą, teksty alternatywne, dopiero na końcu formalny audyt dostępności potwierdzający wynik. Odwrotna kolejność, czyli audyt za 5 000 zł na stronie, o której z góry wiadomo, że ma być wymieniona, to wyrzucenie pieniędzy.

Trzy testy, które zrobisz sam w kwadrans

Odsuń mysz i przejdź po stronie klawiszem Tab. Musisz cały czas widzieć, gdzie jesteś, i dojść do przycisku wysyłki formularza. Powiększ stronę do 200 procent skrótem sterowania i plusa. Treść ma się przełamać, nie nachodzić na siebie. Wyłącz obrazki w przeglądarce i sprawdź, czy na miejscu zdjęcia produktu pojawia się jego opis, czy pusty prostokąt. Jeśli któryś test wypadł źle, masz niezgodność, której żaden widget nie usunie.

Co to oznacza dla zwykłej firmy usługowej

Jeśli prowadzisz warsztat, gabinet, biuro rachunkowe albo kancelarię i Twoja strona jest wizytówką bez sprzedaży online, ta ustawa nie nakłada na Ciebie obowiązków. Zostaje argument biznesowy: w Polsce mieszka kilka milionów osób z niepełnosprawnością, a dostępna strona jest przy okazji szybsza, czytelniejsza na telefonie i lepiej rozumiana przez wyszukiwarki, bo poprawne nagłówki i opisy alternatywne to również dobre praktyki SEO.

Jeśli sprzedajesz konsumentom online i nie jesteś mikroprzedsiębiorcą, temat jest już na Twoim biurku. Dobra wiadomość brzmi tak: strona internetowa zgodna z WCAG budowana od zera nie kosztuje więcej niż zwykła strona. Cała różnica leży w decyzjach projektowych podjętych na starcie, nie w dodatkowej pracy na końcu. Drogo robi się dopiero wtedy, gdy trzeba wyciąć niedostępne komponenty z kupionego szablonu.

Plan działania na najbliższy kwartał

Ustal, czy jesteś objęty ustawą: sprzedaż konsumentom plus przekroczony próg mikroprzedsiębiorcy. Zrób trzy testy opisane wyżej i spisz wyniki. Jeśli strona ma więcej niż cztery, pięć lat, porównaj koszt jej poprawiania z kosztem nowej: przy prostych stronach firmowych przebudowa strony bywa tańsza niż łatanie. Zaplanuj termin z zapasem, bo dostosowanie sklepu z setkami podstron to nie jest praca na weekend. I nie kupuj nakładki.

Przepisy o dostępności są jedną z niewielu regulacji, które da się zamienić w przewagę. Strona, po której da się poruszać klawiaturą, ma czytelny kontrast i sensowne opisy zdjęć, jest po prostu lepszą stroną. Klient bez niepełnosprawności też ją szybciej zrozumie, a to on wypełnia formularz.

Potrzebujesz strony dla swojej firmy?

Skonfiguruj podgląd w Studiu Projektu i zamów online. Stała cena, gwarantowany termin.