Audyt WCAG: ocena dostępności cyfrowej wg WCAG 2.1 i cena
Audyt WCAG odpowiada na jedno pytanie: czy Twoja strona spełnia wymagania dostępności cyfrowej, a jeśli nie, to które konkretnie kryteria WCAG 2.1 są złamane i co trzeba poprawić. Sprawdzamy stronę automatem i ręcznie, z klawiatury i czytnikiem ekranu, a Ty dostajesz listę błędów z priorytetem i wyceną naprawy.
w skrócie
Audyt WCAG to ocena zgodności strony internetowej z wytycznymi dostępności treści internetowych WCAG 2.1 na poziomie AA. Dla podmiotów publicznych ten poziom wynika wprost z załącznika do ustawy z 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej. Dla firm obowiązek jest inny w formie, ale twardszy w skutkach: art. 32 ust. 1 ustawy z 26 kwietnia 2024 r. mówi, że usługodawca przeprowadza ocenę zgodności usługi z wymaganiami dostępności. Audyt nie jest więc dobrą praktyką, tylko czynnością, której wymaga przepis, a jego raport jest dowodem, który na żądanie trzeba okazać organowi nadzoru.
Audyt WCAG jest ustawowym obowiązkiem, a nie dobrą praktyką
Najważniejsze zdanie w tej sprawie brzmi w ustawie z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze (Dz.U. 2024 poz. 731) tak: "Usługodawca przeprowadza ocenę zgodności usługi z wymaganiami dostępności" (art. 32 ust. 1). To jest cały art. 32 ust. 1, bez warunków i bez progu. Ustawa weszła w życie 28 czerwca 2025 r. Oznacza to, że firma objęta jej zakresem nie ma wyboru między zrobieniem audytu a nierobieniem go, a jedynie między zrobieniem go świadomie a stwierdzeniem, że nie zrobiła go wcale, kiedy zapyta o to organ nadzoru rynku. Ten sam artykuł, w ust. 2 pkt 7, każe na żądanie Prezesa Zarządu PFRON lub organu nadzoru udzielić informacji koniecznych do wykazania zgodności usługi. Bez raportu z audytu nie ma czym wykazać.
Dwa różne reżimy, dwa różne komplety obowiązków
W Polsce dostępność cyfrową regulują dwie ustawy i mylenie ich jest najczęstszym źródłem złych decyzji. Pierwsza, z 4 kwietnia 2019 r., dotyczy podmiotów publicznych: urzędów, szkół, przychodni publicznych, instytucji kultury. Ona wprost wskazuje poziom, bo załącznik do ustawy to wytyczne WCAG 2.1 z kryteriami na poziomach A i AA, a art. 5 ust. 3 dodaje, że wymagania uznaje się za spełnione przy uwzględnieniu punktów 9, 10 i 11 Polskiej Normy wprowadzającej ETSI EN 301 549 V3.2.1:2021. Druga, z 26 kwietnia 2024 r., dotyczy przedsiębiorców i nie wpisuje WCAG do tekstu. Zamiast tego stawia wymagania funkcjonalne (postrzegalność, funkcjonalność, zrozumiałość, kompatybilność) i odsyła do norm zharmonizowanych. W praktyce dochodzi się tą drogą do tego samego miejsca, bo normą zharmonizowaną dla dostępności cyfrowej jest właśnie EN 301 549, która przenosi WCAG 2.1 AA. Dlatego audyt WCAG 2.1 AA jest dziś sensownym punktem odniesienia dla obu grup, tylko podstawa prawna jest inna.
Kogo obowiązek NIE dotyczy, czyli komu nie sprzedamy audytu
Warto to powiedzieć wprost, zanim ktokolwiek wystawi fakturę. Art. 4 pkt 1 ustawy z 2024 r. stanowi, że jej przepisów nie stosuje się do usług oferowanych lub świadczonych przez mikroprzedsiębiorców. Jeżeli prowadzisz firmę zatrudniającą mniej niż dziesięć osób i mieszczącą się w progach mikroprzedsiębiorcy, Twoje usługi są poza zakresem ustawy. Druga granica wynika z definicji: art. 5 pkt 32 opisuje usługi handlu elektronicznego jako świadczone na odległość przez strony internetowe i urządzenia mobilne, drogą elektroniczną i na indywidualne żądanie konsumenta, w celu zawarcia umowy. Strona, która wyłącznie prezentuje ofertę i podaje numer telefonu, nie zawiera umów przez internet, więc nie jest usługą handlu elektronicznego. To rozróżnienie odsiewa dużą część małych firm usługowych. Jeżeli tam jesteś, audyt WCAG jest decyzją biznesową o jakości serwisu, a nie obowiązkiem, i tak też o tym rozmawiamy.
Kogo obowiązek dotyczy na pewno
Ustawa z 2024 r. w art. 3 ust. 2 wymienia usługi świadczone konsumentom, które obejmuje: telekomunikacyjne, dostępu do audiowizualnych usług medialnych, towarzyszące pasażerskiemu transportowi autobusowemu, wodnemu, lotniczemu i kolejowemu (w tym strony internetowe i systemy sprzedaży biletów), bankowości detalicznej, rozpowszechniania książek elektronicznych oraz handlu elektronicznego. Punkt szósty jest tym, który dotyczy najszerszej grupy firm: każdy sklep internetowy sprzedający konsumentom, jeżeli nie jest prowadzony przez mikroprzedsiębiorcę, mieści się w tej kategorii. Dla sklepów ustawa dokłada jeszcze art. 18, który wymaga zapewnienia postrzegalności, funkcjonalności, zrozumiałości i kompatybilności funkcji służących identyfikacji, bezpieczeństwu, płatnościom i podpisom elektronicznym. W języku audytu oznacza to, że koszyk, logowanie i płatność są badane surowiej niż strona "o nas".
Ile realnie wynosi kara i kto ją nakłada
Dwa reżimy mają dwie zupełnie różne skale. W sektorze publicznym art. 19 ust. 5 ustawy z 2019 r. przewiduje karę do 10 000 zł za uporczywe niezapewnianie dostępności cyfrowej i do 5 000 zł za niesporządzenie i nieopublikowanie deklaracji dostępności albo brak jej wymaganych elementów. Uporczywość jest przy tym zdefiniowana: to brak poprawy w trzech kolejnych monitorowaniach przy rosnącej liczbie uzasadnionych skarg. W sektorze prywatnym kara jest rzędu wielkości wyżej. Ustawa z 2024 r. przewiduje ją w wysokości do dziesięciokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedni, jednak nie więcej niż 10 procent obrotu z poprzedniego roku obrotowego. Przeciętne wynagrodzenie za 2025 r. ogłoszone przez Prezesa GUS wyniosło 8 903,56 zł, więc górna granica dla kary nakładanej w 2026 r. to około 89 tysięcy złotych. Karę nakłada Prezes Zarządu PFRON albo właściwy organ nadzoru rynku, w drodze decyzji, a płaci się ją w ciągu 14 dni od jej uprawomocnienia na rachunek Funduszu Dostępności.
Co sprawdza walidator, a czego nie sprawdzi nigdy
Automat jest pierwszym krokiem audytu i nie ma powodu go pomijać, bo w kilka minut wychwytuje błędy mierzalne maszynowo: brak atrybutu lang, zbyt niski kontrast tekstu do tła, brak etykiet pól formularza, brak tekstu alternatywnego, złamana hierarchia nagłówków, powtórzone identyfikatory. To realna wartość i zwykle najliczniejsza grupa usterek. Problem w tym, że spora część kryteriów WCAG jest z natury nieautomatyzowalna, bo dotyczy sensu, a nie składni. Żaden walidator nie oceni, czy tekst alternatywny opisuje to, co widać na zdjęciu, czy kolejność czytania odpowiada kolejności wizualnej, czy komunikat błędu w koszyku podpowiada, jak błąd naprawić, ani czy da się dokończyć zamówienie samą klawiaturą. Dlatego audyt, który kończy się wydrukiem z darmowego walidatora, jest niedokończony, choćby raport miał trzydzieści stron.
Dlaczego nakładka dostępności nie zastępuje audytu
Na rynku działają widgety obiecujące, że jedna linijka skryptu doprowadzi stronę do zgodności z WCAG. W styczniu 2025 r. amerykańska Federalna Komisja Handlu wystąpiła przeciw producentowi jednego z najgłośniejszych takich narzędzi, zarzucając mu, że obietnica automatycznego doprowadzenia witryny do zgodności z WCAG 2.1 na poziomie AA była nieprawdziwa, bo wtyczka nie uczyniła dostępnymi podstawowych elementów: menu nawigacyjnego, pól formularzy i opisów obrazów. Sprawa zakończyła się karą miliona dolarów, a decyzja stała się ostateczna w kwietniu 2025 r. Niezależnie od tej historii nakładka nie rozwiązuje polskiego problemu prawnego, bo art. 32 ust. 1 wymaga przeprowadzenia oceny zgodności, a nie zainstalowania oprogramowania. Skrypt nie jest oceną i nie jest dowodem. Widget bywa użyteczny jako panel preferencji użytkownika, na przykład do powiększenia tekstu, ale traktowanie go jak zgodności to kupowanie sobie kłopotu.
Certyfikat WCAG: czego naprawdę nie ma
Nie istnieje państwowy certyfikat WCAG ani rejestr stron zgodnych z dostępnością, mimo że fraza "certyfikat WCAG" jest często wpisywana w wyszukiwarkę. Polskie przepisy nie przewidują urzędu, który wydawałby taki dokument dla stron internetowych. To, co realnie istnieje, ma trzy postacie. Po pierwsze raport z audytu wykonanego przez zewnętrzny podmiot, opisujący metodę badania i wynik na tle konkretnych kryteriów. Po drugie własne oświadczenie podmiotu: w sektorze publicznym deklaracja dostępności według art. 10 ustawy z 2019 r., a w sektorze prywatnym informacja z art. 32 ust. 2 pkt 1 lit. c, którą podaje się do publicznej wiadomości w regulaminie świadczenia usług lub równoważnym dokumencie. Po trzecie dokumentacja prac naprawczych. Jeżeli ktoś sprzedaje Ci "certyfikat WCAG" jako urzędowy dokument, sprzedaje Ci nazwę, nie uprawnienie.
Co dostajesz w raporcie z audytu
Raport ma być narzędziem pracy dla programisty i dowodem dla organu, a nie ozdobą. Nasz zawiera cztery części. Pierwsza to zestawienie zbadanych kryteriów WCAG 2.1 z wynikiem: spełnione, niespełnione, nie dotyczy, wraz z informacją, które strony i szablony objęto badaniem. Druga to lista usterek, każda z numerem kryterium, adresem strony, wskazaniem elementu, opisem tego, co widzi lub słyszy użytkownik, i konkretną propozycją poprawki. Trzecia to priorytety, bo nie wszystko trzeba zrobić naraz: najpierw idą blokady uniemożliwiające dokończenie kluczowej ścieżki, potem błędy powtarzalne w szablonie, na końcu pojedyncze usterki w treści. Czwarta to wycena i harmonogram poprawek, z rozdzieleniem tego, co zrobimy my, od tego, co musi zrobić Twój zespół, bo część rzeczy to praca redakcyjna nad treścią, a nie kod.
Dostępność to stan, a nie jednorazowa czynność
Ustawa przewiduje to wprost. Art. 32 ust. 2 pkt 4 nakazuje uwzględniać zmiany dotyczące świadczenia usługi, zmiany wymagań dostępności oraz zmiany w normach zharmonizowanych, na podstawie których deklaruje się zgodność. Pkt 5 dodaje obowiązek podejmowania działań naprawczych, gdy usługa przestaje spełniać wymagania. Praktycznie znaczy to tyle, że audyt zamyka stan na dany dzień, a każde wdrożenie nowego szablonu, wtyczki czy formularza może ten stan zmienić. Dochodzi jeszcze ruch po stronie normy: obecną wersją zharmonizowaną jest EN 301 549 V3.2.1, opartą o WCAG 2.1 AA, a przygotowywana wersja przenosi WCAG 2.2 z sześcioma dodatkowymi kryteriami. Dlatego po audycie sensownie jest umówić krótkie sprawdzenie po każdej większej zmianie, a nie czekać z pełnym badaniem kolejne dwa lata.
Ile kosztuje audyt WCAG i od czego zależy cena
Cena audytu zależy od trzech rzeczy i żadna z nich nie jest liczbą podstron. Pierwsza to liczba unikalnych szablonów, bo tysiąc kart produktu zbudowanych z jednego szablonu bada się raz, a pięć różnych układów strony to pięć osobnych badań. Druga to liczba ścieżek transakcyjnych: rejestracja, logowanie, koszyk, płatność, formularz reklamacji, każda przechodzona z klawiatury i z czytnikiem ekranu. Trzecia to zakres dowodowy, bo raport, który ma służyć jako materiał wobec organu nadzoru, wymaga udokumentowania metody i wyników kryterium po kryterium. Dla typowej strony firmowej o kilku szablonach i jednym formularzu audyt mieści się w dolnych widełkach, dla sklepu z pełną ścieżką zakupową jest istotnie droższy, bo sama część ręczna zajmuje kilka dni. Wycenę podajemy z góry, po obejrzeniu serwisu, jako kwotę stałą, a nie stawkę godzinową z otwartym końcem.
Cennik
Dwa reżimy dostępności cyfrowej w Polsce: co obowiązuje kogo
| Zagadnienie | Podmioty publiczne | Firmy (podmioty gospodarcze) |
|---|---|---|
| Podstawa prawna | ustawa z 4.04.2019 o dostępności cyfrowej (Dz.U. 2019 poz. 848) | ustawa z 26.04.2024 (Dz.U. 2024 poz. 731), wdraża dyrektywę 2019/882 |
| Obowiązuje od | 2019 r., z terminami przejściowymi | 28 czerwca 2025 r. (art. 88) |
| Poziom wymagań | WCAG 2.1 poziomy A i AA wprost w załączniku do ustawy | wymagania funkcjonalne plus normy zharmonizowane, w praktyce WCAG 2.1 AA |
| Norma techniczna | PN wprowadzająca ETSI EN 301 549 V3.2.1:2021, pkt 9, 10 i 11 (art. 5 ust. 3) | EN 301 549 jako norma zharmonizowana dająca domniemanie zgodności |
| Kogo dotyczy | urzędy, szkoły, uczelnie, podmioty lecznicze publiczne, instytucje kultury | m.in. handel elektroniczny, bankowość detaliczna, telekomunikacja, e-booki, transport |
| Kto jest wyłączony | wąskie wyłączenia przedmiotowe z art. 3 | mikroprzedsiębiorcy w zakresie usług (art. 4 pkt 1) |
| Obowiązek audytu | monitorowanie prowadzi minister właściwy do spraw informatyzacji | usługodawca sam przeprowadza ocenę zgodności (art. 32 ust. 1) |
| Dokument publiczny | deklaracja dostępności według art. 10 | informacja o spełnianiu wymagań w regulaminie (art. 32 ust. 2 pkt 1 lit. c) |
| Kara maksymalna | do 10 000 zł, a za brak deklaracji do 5 000 zł (art. 19 ust. 5) | do 10-krotności przeciętnego wynagrodzenia, nie więcej niż 10 proc. obrotu |
| Kto nakłada karę | minister właściwy do spraw informatyzacji | Prezes Zarządu PFRON albo organ nadzoru rynku |
Wszystkie stawki znajdziesz w pełnym cenniku stron internetowych. To stałe ceny projektowe, bez ukrytych kosztów i bez otwartej wyceny.
FAQ
Najczęstsze pytania
Cena zależy od liczby unikalnych szablonów i ścieżek transakcyjnych, a nie od liczby podstron. Prosta strona firmowa z kilkoma szablonami i jednym formularzem to dolne widełki, sklep z pełną ścieżką zakupową jest istotnie droższy, bo sama część ręczna, przechodzona z klawiatury i czytnikiem ekranu, zajmuje kilka dni. Wycenę podajemy jako kwotę stałą po obejrzeniu serwisu.
Dla firmy objętej ustawą z 26 kwietnia 2024 r. tak, i to wprost. Art. 32 ust. 1 stanowi, że usługodawca przeprowadza ocenę zgodności usługi z wymaganiami dostępności, bez progu i bez warunków. Dodatkowo art. 32 ust. 2 pkt 7 każe na żądanie PFRON lub organu nadzoru wykazać zgodność, a bez raportu z badania nie ma czym jej wykazać. Mikroprzedsiębiorcy są z zakresu ustawy wyłączeni.
Dwie grupy z dwóch różnych ustaw. Podmioty publiczne, czyli urzędy, szkoły, uczelnie i publiczne podmioty lecznicze, na podstawie ustawy z 2019 r., gdzie poziom WCAG 2.1 AA jest wpisany do załącznika. Oraz firmy świadczące konsumentom usługi wymienione w art. 3 ust. 2 ustawy z 2024 r., w tym handel elektroniczny, bankowość detaliczną i telekomunikację, o ile nie są mikroprzedsiębiorcami.
Tak, jeżeli nie jest prowadzony przez mikroprzedsiębiorcę. Handel elektroniczny wymieniono w art. 3 ust. 2 pkt 6 ustawy z 2024 r., a art. 18 dokłada wymóg dostępności funkcji służących identyfikacji, bezpieczeństwu, płatnościom i podpisom elektronicznym. W praktyce oznacza to, że koszyk, logowanie i płatność są badane surowiej niż strony informacyjne, bo to one decydują o możliwości zawarcia umowy.
Prosta strona firmowa to zwykle trzy do pięciu dni roboczych, sklep z pełną ścieżką zakupową dwa do trzech tygodni. Część automatyczna zajmuje godziny, całą resztę czasu pochłania badanie ręczne: przejście każdej ścieżki samą klawiaturą, odsłuchanie strony czytnikiem ekranu, sprawdzenie komunikatów błędów i opisanie każdej usterki tak, żeby programista wiedział, co zmienić.
Nie, choć warto od niego zacząć. Automat wykrywa błędy mierzalne maszynowo: kontrast, brak etykiet pól, brak tekstu alternatywnego, złamaną hierarchię nagłówków. Nie oceni natomiast, czy opis alternatywny odpowiada treści zdjęcia, czy kolejność czytania zgadza się z układem wizualnym i czy da się dokończyć zamówienie bez myszki. To są kryteria dotyczące sensu, więc wymagają człowieka.
Nie ma państwowego certyfikatu WCAG ani urzędowego rejestru stron zgodnych. Istnieją trzy rzeczy: raport z audytu opisujący metodę i wynik kryterium po kryterium, własne oświadczenie podmiotu (deklaracja dostępności w sektorze publicznym, informacja z art. 32 ust. 2 pkt 1 lit. c w firmach) oraz dokumentacja prac naprawczych. Dokument nazwany certyfikatem jest materiałem prywatnym wykonawcy, nie decyzją urzędu.
Zakresem kryteriów. WCAG 2.2 dokłada sześć nowych kryteriów, między innymi dotyczących widoczności zaznaczenia klawiaturą, alternatyw dla gestów przeciągania i minimalnego rozmiaru elementów dotykowych. Dzisiejszym punktem odniesienia w prawie pozostaje WCAG 2.1 AA, bo taką wersję przenosi obowiązująca norma zharmonizowana EN 301 549 V3.2.1. Nowsza wersja normy z WCAG 2.2 jest przygotowywana, więc audyt warto robić z myślą o niej.
Nie. Prawnie nie, bo art. 32 ust. 1 wymaga przeprowadzenia oceny zgodności, a nie zainstalowania skryptu. Praktycznie też nie: w styczniu 2025 r. amerykańska FTC zakwestionowała obietnicę automatycznego doprowadzenia witryny do zgodności z WCAG 2.1 AA przez taką nakładkę, wskazując, że nie uczyniła dostępnymi menu, pól formularzy ani opisów obrazów, a sprawa skończyła się karą miliona dolarów. Widget bywa użyteczny jako panel preferencji, ale nie jest zgodnością.
Poprawiać według priorytetów z raportu: najpierw blokady uniemożliwiające dokończenie kluczowej ścieżki, potem błędy powtarzalne w szablonie, na końcu pojedyncze usterki w treści. Potem opublikować wymagane oświadczenie i zachować dokumentację, bo art. 32 ust. 2 pkt 3 każe przechowywać te informacje przez cały okres, w którym usługa pozostaje w ofercie. Na koniec umówić krótkie sprawdzenie po każdej większej zmianie w serwisie.
zobacz też
Powiązane strony i usługi
Strona internetowa zgodna z WCAG
Kiedy taniej zbudować nową stronę niż łatać starą.
Dostosowanie strony do WCAG
Zakres prac naprawczych po audycie i realne widełki cen.
Deklaracja dostępności
Kto musi ją mieć, co zawiera i skąd wziąć jej strukturę.
Europejski akt o dostępności
Kogo obejmuje obowiązek i od kiedy obowiązuje.
Audyt strony internetowej
Audyt techniczny strony firmowej, osobny od dostępności.
Audyt sklepu internetowego
Audyt handlowy sklepu: SEO, UX i konwersja.
Zamów stronę w stałej cenie
Zostaw e-mail, ustalimy zakres i przygotujemy podgląd. Stała cena, gwarantowany termin, bez zobowiązań.