stronybiznesowe
SEO 9 min czytania lipiec 2026

Przekierowanie 301: co to jest, kiedy stosować, 301 a 302

Przekierowanie 301: co to jest, czym różni się od 302, kiedy jest konieczne i jak nie stracić pozycji w Google przy przebudowie strony lub zmianie domeny.

Krótka odpowiedź: przekierowanie 301 to trwałe przeniesienie adresu strony pod nowy adres. Przeglądarka użytkownika i robot wyszukiwarki są automatycznie kierowane w nowe miejsce, a Google z czasem przenosi tam pozycje i sygnały starego adresu. Przekierowania 302 używa się tylko wtedy, gdy zmiana jest tymczasowa. Przy przebudowie strony, zmianie domeny albo przejściu na https każdy stary adres należy przekierować kodem 301 na konkretny nowy odpowiednik, nigdy hurtem na stronę główną.

To jedna z tych rzeczy, których nikt nie zauważa, dopóki działa. Zauważa się dopiero brak: strona dostaje nowy wygląd w piątek, a w poniedziałek telefon przestaje dzwonić, bo połowa adresów z Google prowadzi donikąd. Poniżej wszystko, co właściciel firmy powinien wiedzieć o przekierowaniach, zanim zleci komukolwiek zmianę na stronie.

Co to jest przekierowanie 301

Gdy przeglądarka prosi serwer o adres, serwer odpowiada liczbą. Kod 200 znaczy: proszę, oto strona. Kod 404 znaczy: nie mam takiej. Kod 301 znaczy: ta strona przeniosła się na stałe, idź tam. Przeglądarka robi to natychmiast i użytkownik zwykle nie zauważa niczego poza tym, że w pasku adresu pojawił się inny adres.

Dla wyszukiwarki 301 jest instrukcją, żeby zastąpić stary adres nowym w indeksie i przenieść na niego wypracowaną wartość: pozycje, sygnały z linków, historię. Nie dzieje się to natychmiast, tylko przy kolejnych odwiedzinach robota, w ciągu kilku dni do kilku tygodni.

Przekierowanie 301 a 302: kiedy które

Kod Znaczenie Typowe zastosowanie Co robi Google
301 przeniesiono na stałe nowa struktura adresów, zmiana domeny, https zastępuje stary adres nowym, przenosi wartość
302 przeniesiono tymczasowo test, promocja na dwa tygodnie, prace serwisowe zostawia stary adres w indeksie
307 tymczasowe, zachowuje metodę żądania rzadko, sprawy techniczne jak 302
410 usunięto trwale podstrona skasowana bez odpowiednika szybciej usuwa adres z indeksu niż 404
404 nie znaleziono literówka, nieistniejący adres usuwa adres z indeksu po jakimś czasie

Reguła praktyczna jest prosta. Jeśli nie planujesz wrócić do starego adresu, użyj 301. Jeśli za miesiąc adres ma wrócić do życia, użyj 302. Najczęstszy błąd to ustawienie 302 na stałe, bo tak było domyślnie we wtyczce, i zdziwienie, że po pół roku stary adres nadal siedzi w wynikach wyszukiwania.

Kiedy przekierowanie 301 jest konieczne

Przy przebudowie strony, gdy zmienia się struktura adresów, na przykład z oferta.html na uslugi/naprawa-pieca. Przy zmianie domeny, po zmianie nazwy firmy. Przy przejściu z http na https, bo to formalnie inne adresy. Przy ujednoliceniu wersji z www i bez www, żeby jedna wersja była główna. Przy łączeniu dwóch podstron o tej samej treści w jedną, mocniejszą. Przy usuwaniu podstrony, która ma sensowny odpowiednik, na przykład wycofanej usługi.

Nie przekierowuj, gdy podstrona po prostu przestała istnieć i nie ma odpowiednika. Wtedy uczciwym rozwiązaniem jest kod 410 albo zwykłe 404 z dobrą stroną błędu, na której użytkownik znajdzie menu i wyszukiwarkę. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną Google traktuje jak miękki błąd 404, więc nie zyskujesz nic, a użytkownik czuje się oszukany.

Najdroższy błąd przy przebudowie strony

Wygląda zawsze tak samo. Nowa strona ma piękny wygląd, nową strukturę adresów i zero przekierowań, bo o tym nie było w wycenie. Google przez kilka tygodni ma w indeksie adresy, które zwracają 404. Podstrony, które przynosiły zapytania, wypadają z wyników. Ruch spada o połowę i wraca dopiero po kilku miesiącach, o ile ktoś w międzyczasie ustawi przekierowania.

Uniknięcie tego kosztuje jedną godzinę pracy przed startem. Spisz wszystkie adresy starej strony: znajdziesz je w mapie strony, w Google Search Console w raporcie stron i w zapytaniu site dwukropek domena. Przy każdym adresie dopisz jego nowy odpowiednik. Adres, który nie ma odpowiednika, dostaje najbliższą tematycznie podstronę, nie stronę główną. Tę listę oddajesz wykonawcy i sprawdzasz po wdrożeniu. To wszystko.

Jak ustawić przekierowanie 301

Sposób zależy od tego, na czym stoi Twoja strona. Na serwerze Apache przekierowania zapisuje się w pliku .htaccess w katalogu głównym, jedną linią na adres, przy pomocy dyrektywy Redirect 301 ze starym i nowym adresem. Na serwerze Nginx robi to się w konfiguracji, do której zwykle nie masz dostępu z panelu i potrzebujesz wsparcia hostingodawcy. W popularnych systemach zarządzania treścią wystarczy wtyczka do przekierowań, w której wklejasz pary adresów.

W panelu większości polskich hostingów jest osobna zakładka do przekierowań domeny i to najprostsza droga przy zmianie całej domeny. Po ustawieniu sprawdź wynik: wpisz stary adres w przeglądarce w trybie prywatnym i zobacz, czy ląduje na właściwej podstronie. Zwróć uwagę na łańcuchy: adres A kierujący na B, który kieruje na C, spowalnia ładowanie i rozmywa sygnały. Kieruj zawsze prosto do celu.

Ile trwa, zanim Google to zauważy

Robot musi ponownie odwiedzić stary adres, żeby zobaczyć kod 301. Przy małej stronie firmowej odwiedza go co kilka dni do kilku tygodni. Pełne przeniesienie pozycji przy zmianie domeny trwa zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy. Dlatego przekierowania zostawia się włączone na stałe, a minimum na rok. Zdjęcie ich po miesiącu, bo strona już działa, kasuje cały efekt.

Możesz przyspieszyć proces, zgłaszając nową mapę strony w Search Console i pilnując, żeby linki wewnętrzne prowadziły od razu na nowe adresy, a nie przez przekierowania. Jeśli zmieniasz domenę, użyj w Search Console narzędzia zmiany adresu, które informuje Google wprost o przeprowadzce. Samo podłączenie serwisu do narzędzia opisujemy krok po kroku w poradniku, jak dodać stronę do Google Search Console.

Czy przekierowanie 301 przenosi całą wartość strony

Praktycznie tak, o ile nowa strona ma treść odpowiadającą staremu adresowi. Google od lat komunikuje, że przy przekierowaniu 301 nie ma znaczącej utraty wartości. Utrata pojawia się gdzie indziej: gdy pod nowym adresem stoi zupełnie inna treść, gdy setki adresów wpadają na stronę główną albo gdy przy okazji przebudowy wyrzucono teksty, które faktycznie odpowiadały na zapytania. Kod odpowiedzi jest tylko jednym z elementów. Drugim, ważniejszym, jest to, czy użytkownik znajdzie w nowym miejscu to, po co przyszedł.

Dlatego dobra przebudowa zaczyna się od listy podstron przynoszących ruch i pytania, co z nich zostaje. Treści warte utrzymania przenosi się razem z nagłówkami. Resztę pisze się od nowa. Jeśli nie prowadzisz tego samodzielnie i chcesz, żeby ktoś pilnował widoczności strony w wyszukiwarce na bieżąco, umów to przed przebudową, a nie po niej, gdy trzeba już gasić pożar.

Lista kontrolna przed zmianą adresów

  • Masz spis wszystkich starych adresów z mapy strony i Search Console.
  • Każdy z nich ma przypisany konkretny nowy odpowiednik, nie stronę główną.
  • Przekierowania to 301, nie 302.
  • Nie ma łańcuchów: adres kieruje bezpośrednio do celu.
  • Wersja z www i bez www oraz http i https prowadzą do jednej wybranej wersji.
  • Linki wewnętrzne i menu wskazują od razu nowe adresy.
  • Nowa mapa strony jest wygenerowana i zgłoszona w Search Console.
  • Tydzień po wdrożeniu sprawdzasz raport błędów 404 i domykasz braki.

Przekierowania są nudne, tanie i całkowicie odwracają wynik przebudowy. Zrobione dobrze, sprawiają, że nowa strona startuje z dorobkiem starej. Pominięte, zamieniają udaną modernizację strony internetowej w kilka miesięcy ciszy w telefonie. Jeśli zamawiasz nową stronę, zapytaj wykonawcę o przekierowania przed podpisaniem umowy. Odpowiedź od razu pokaże, z kim masz do czynienia. U nas migracja adresów jest wliczona w każdy projekt, bo bez niej nowa strona to krok w tył, nie do przodu. Zanim zaczniesz, warto też zrobić krótki audyt strony internetowej i ustalić, które podstrony w ogóle warto przenosić.

Potrzebujesz strony dla swojej firmy?

Skonfiguruj podgląd w Studiu Projektu i zamów online. Stała cena, gwarantowany termin.