Google Analytics dla małej firmy: jak podpiąć i co mierzyć
Google Analytics dla małej firmy: co to jest, czy jest darmowy, jak podpiąć go do strony w kilkanaście minut i które cztery liczby faktycznie mówią, czy strona zarabia.
Krótka odpowiedź: Google Analytics to bezpłatne narzędzie Google, które pokazuje, ilu ludzi wchodzi na Twoją stronę, skąd przychodzą i co na niej robią. Podpięcie zajmuje kilkanaście minut: zakładasz konto na analytics.google.com, tworzysz strumień danych, kopiujesz identyfikator zaczynający się od G i wklejasz kod w sekcję head strony (w WordPressie przez wtyczkę). Małej firmie wystarczy darmowa wersja Analytics 4 i cztery liczby: skąd przychodzi ruch, które podstrony go przyciągają, ile osób wysyła formularz albo dzwoni, i który kanał daje te kontakty.
Większość właścicieli małych firm ma Analytics podpięty i nigdy tam nie zagląda, bo po zalogowaniu widzi kilkadziesiąt raportów i nie wie, na co patrzeć. To zrozumiałe: narzędzie zaprojektowano dla dużych zespołów marketingowych. Poniżej pokazuję, jak je podpiąć i jak wyciągnąć z niego odpowiedź na jedyne pytanie, które ma znaczenie: czy strona przynosi klientów.
Google Analytics: co to jest
Analytics jest licznikiem z pamięcią. Na stronie umieszczasz mały fragment kodu, który przy każdej wizycie wysyła do Google informacje: że ktoś wszedł, z jakiego źródła (wyszukiwarka, media społecznościowe, wpisany adres), na jakim urządzeniu, które podstrony otworzył i czy wykonał ważną akcję, na przykład wysłał formularz.
Aktualna wersja nazywa się Google Analytics 4 (GA4) i zastąpiła starszy Universal Analytics, wyłączony w 2023 roku. Jeśli ktoś podpinał Ci Analytics dawno temu i nigdy tego nie ruszał, warto sprawdzić, czy dane w ogóle spływają: w wielu firmach zbieranie danych po cichu się zatrzymało i nikt tego nie zauważył.
Czy Google Analytics jest darmowe
Tak, i to bez gwiazdek. Standardowa wersja GA4 nie kosztuje nic i wystarcza małej firmie w każdym realnym scenariuszu, także sklepowi. Płatna jest tylko wersja Analytics 360 dla dużych organizacji, której koszt liczy się w dziesiątkach tysięcy złotych rocznie i której limitów mała firma nigdy nawet nie dotknie. Darmowe jest również Google Search Console, o którym za chwilę, i profil firmy w Google. Za mierzenie ruchu na własnej stronie nie płacisz.
Jak podpiąć Google Analytics do strony
Cała operacja to kilkanaście minut, jeśli masz dostęp do strony.
| Krok | Co zrobić | Czas |
|---|---|---|
| 1 | Załóż bezpłatne konto na analytics.google.com (potrzebne konto Google) | 3 min |
| 2 | Utwórz usługę dla firmy, ustaw kraj Polska i walutę PLN | 2 min |
| 3 | Dodaj strumień danych typu Sieć i wpisz adres swojej strony | 1 min |
| 4 | Skopiuj identyfikator pomiaru (zaczyna się od G) lub gotowy fragment kodu | 1 min |
| 5 | Wklej kod w sekcję head strony: w WordPressie wtyczką, na stronie autorskiej robi to wykonawca | 5 min |
| 6 | Sprawdź raport czasu rzeczywistego: wejdź na stronę z telefonu i zobacz, czy widać aktywnego użytkownika | 2 min |
Krok szósty jest ważniejszy, niż wygląda. Najczęstszy błąd polega na tym, że kod trafia na jedną podstronę zamiast na wszystkie, albo zostaje wklejony w niewłaściwe miejsce i nie działa. Jeśli po wejściu na własną stronę nie widzisz siebie w raporcie czasu rzeczywistego, dane nie są zbierane, a Ty przez pół roku patrzysz na zero i wyciągasz błędne wnioski.
Czym różni się Google Analytics od Search Console
Analytics pokazuje, co dzieje się PO kliknięciu: ile było wejść, z jakich kanałów, jak długo ludzie zostali, ile osób wysłało formularz. Search Console pokazuje, co dzieje się PRZED kliknięciem: na jakie zapytania Google wyświetla Twoją stronę, na której pozycji i ile kliknięć z tego wychodzi. Oba są bezpłatne i mała firma powinna mieć podpięte oba, bo odpowiadają na inne pytania. Gdy chcesz wiedzieć, czy jesteś widoczny w wyszukiwarce, zaglądasz do Search Console (szczegóły opisałem w tekście o tym, jak sprawdzić pozycję strony w Google). Gdy chcesz wiedzieć, czy ruch zamienia się w zapytania, patrzysz w Analytics.
Które liczby faktycznie mają znaczenie w małej firmie
Analytics oferuje setki wskaźników i większość z nich jest dla Ciebie szumem. W małej firmie liczą się cztery.
Pierwsza: skąd przychodzi ruch. Raport pozyskiwania dzieli wejścia na kanały: wyszukiwanie organiczne (Google, bezpłatnie), bezpośrednie (ktoś wpisał adres lub kliknął w wizytówkę), odesłania z innych stron, media społecznościowe, płatne kampanie. To pokazuje, na czym stoi Twoja firma. Jeśli 80 procent ruchu jest bezpośrednie, znaczy to, że przychodzą wyłącznie ludzie, którzy już Cię znają, a strona nie pozyskuje nowych klientów z Google.
Druga: które podstrony przyciągają ludzi. Raport stron pokazuje, co faktycznie działa. Zwykle okazuje się, że jedna lub dwie podstrony (najczęściej cennik i jedna konkretna usługa) odpowiadają za większość ruchu. To podpowiedź, co rozbudować.
Trzecia: ile osób wykonuje ważną akcję. Wejścia nie płacą rachunków. Płacą zapytania. Skonfiguruj jako zdarzenia kluczowe: wysłanie formularza kontaktowego i kliknięcie w numer telefonu (na telefonie to jedno kliknięcie oddziela ruch od klienta). Bez tego mierzysz ruch, a nie efekt.
Czwarta: który kanał daje te akcje, a nie same wejścia. Kanał może dawać tysiąc wejść i zero zapytań, a inny sto wejść i dziesięć telefonów. Dopiero zestawienie kanału ze zdarzeniem kluczowym mówi, gdzie warto włożyć czas i pieniądze. Jeśli nie masz komu tego pilnować, warto oddać prowadzenie kampanii komuś, kto robi to zawodowo, zamiast po miesiącu wyłączać coś, co dopiero zaczynało działać.
Jak często zaglądać do Analytics
Raz w miesiącu, na kwadrans. Codzienne sprawdzanie jest kontrproduktywne: dzienne wahania nic nie znaczą, a Ty tracisz czas i wyciągasz wnioski z szumu. Ustal prosty rytuał: pierwszego dnia miesiąca sprawdzasz cztery liczby z poprzedniego miesiąca, porównujesz z tym samym miesiącem rok wcześniej (nie z poprzednim, bo w wielu branżach sezon zmienia wszystko) i zapisujesz jedną decyzję na kolejny miesiąc.
Analytics a RODO: o czym pamiętać
Analytics zapisuje dane w plikach cookie, więc na stronie potrzebujesz informacji o cookies i polityki prywatności wskazującej, że korzystasz z narzędzi analitycznych Google. W praktyce dla typowej strony firmowej to prosty baner i zaktualizowany dokument, a nie osobny projekt prawny. Szerzej opisuję to w tekście o tym, co musisz mieć na stronie w związku z RODO.
Analytics pokazuje problem, nie rozwiązuje go
Najczęstszy scenariusz w małej firmie wygląda tak: podpinasz Analytics, patrzysz i widzisz 30 wejść miesięcznie, z czego 25 to Ty i Twoi znajomi. To nie jest wina Analytics. To znaczy, że strona nie ma czego pokazać Google: ma jedną podstronę, ogólne opisy i żadnej treści odpowiadającej na to, czego szukają klienci. W takiej sytuacji kolejny raport nic nie zmieni, potrzebna jest praca nad samą stroną. Od czego zacząć, opisałem w tekstach o tym, jak zwiększyć ruch na stronie internetowej i jak zabrać się za SEO w małej firmie. Jeśli strona ma już kilka lat i nie przynosi zapytań, sensowniejsza od kolejnych narzędzi bywa modernizacja strony internetowej.
Potrzebujesz strony dla swojej firmy?
Skonfiguruj podgląd w Studiu Projektu i zamów online. Stała cena, gwarantowany termin.